Adopcyjna sielanka. U nas? Idealnie!

Byli sobie Oni. Szczęśliwa czwórka + pies. I domek mieli piękny i ogródek zielony. Ach sielsko było i anielsko. Pewnie, że tak!
Sielskość dotyka nas każdego dnia. W codzienności, w uśmiechu, w oczach pełnych radości, w słońcu i w pierwszym po zimie krokusie. W brzuchu psa, który można drapać do woli i w jej merdającym ogonie. W najszczerszych buziakach od roześmianych synów. W oczach Ł., kiedy duma go rozpiera, bo nauczył chłopców fragmentu rockowej piosenki.

Continue reading „Adopcyjna sielanka. U nas? Idealnie!”

Domowa kołysankowa ewolucja

Dzisiaj zabiorę Was w małą wielką (tak tak, właśnie taką) podróż – od usypianiowej rozpaczy do kosmicznych wzruszeń. Zapraszam na domową kołysankową ewolucję.

Dom, to dźwięki. Cisza lub gwar. Tuptanie psa, odgłosy rozkładanych naczyń, woda lejąca się do wanny, szmery rozmów, sikorki śpiewające za oknem i muzyka.
Dla nas muzyka jest niezwykle ważna, nie wyobrażamy sobie bez niej naszego mikroświata. Chłopcy nie byli do niej przyzwyczajeni. Nie oswajali się z nią w brzuszku, nie towarzyszyła im od pierwszych dni. Zależało nam więc, żeby zasypiali przy muzyce. Doświadczeni rodzice z naszej familii, podpowiedzieli nam sprawdzone kołysanki. To płyta Kołysanki Utulanki w wykonaniu Magdy Umer i Grzegorza Turnaua. Polecam ją całym sercem i nie jest to wpis sponsorowany, nie nie 😉
Dziadkowie sprawili chłopcom radio, więc byliśmy w pełni gotowi przystąpić do zmasowanego ataku muzycznego na nasze dzieci.

Continue reading „Domowa kołysankowa ewolucja”

Od dziś będziesz moim bratem!

W pewne zimowe popołudnie okazało się, że na świecie są On i On. Przyszli na świat jakiś czas temu, nie wiedząc o swoim istnieniu. Każdy z nich widział swoimi oczami coś innego. Ich serca doświadczały innych emocji. Ich umysły zapełniały się odmiennymi doświadczeniami. Choć jeden z nich był starszy, nigdy nie przyszło mu oczekiwać z utęsknieniem na tego drugiego. Choć drugi był młodszy, nigdy nie przyszło mu odczuć, że ktoś niecierpliwie czeka na niego. Nie mieli pojęcia, że mają siebie. Nie mieli pojęcia, że życie scali ich losy we wspólną opowieść…
O budowaniu relacji opartej na więzi słów kilka.

Posiadacie rodzeństwo? Jesteście jedynakami, ale zawsze zastanawialiście się jak to jest mieć brata lub siostrę? Chcieliście choć raz mieć rodziców (wszystkie zabawki i pokój ;)) tylko dla siebie?
Każdy pewnie przynajmniej raz zastanawiał się, jak jest po tej drugiej stronie.
Miłość między rodzeństwem zwykle bywa pogmatwana. W żargonie współczesnych mediów społecznościowych można by ją określić mianem „to skomplikowane” 😉

Continue reading „Od dziś będziesz moim bratem!”

Splendor, konfetti i statuetka superbohatera!

Tym razem chcę się z Wami podzielić portretem superbohaterów. Takich wyniesionych na sztandary i okrzykniętych glorią chwały. O kim będzie mowa? No, o nas samych przecież 😉

Otóż, tuż po adopcji została nam przypięta łata, a raczej order i to z należnymi honorami.
Chcecie dowiedzieć się co nieco o nieuzasadnionym sztandarze bohatera? Proszę bardzo.
– Wasza odwaga jest niezwykła!
– Podziwiam Was!
– No ja bym tak nie umiała!
– To co zrobiliście, jest niesamowite!
– Jesteście wspaniali!
– Dwójkę naraz? Och, naprawdę, podziwiam. To niezwykłe!
– Ależ te dzieci mają szczęście! Wygrały los na loterii!

Continue reading „Splendor, konfetti i statuetka superbohatera!”

Jestem jedną z dziesięciu

Marzec, to miesiąc, w którym intensywnie myślimy o wiośnie. Czas marzeń o słońcu i spacerach wśród budzącej się do życia przyrody. Od jakiegoś czasu marzec, to dla mnie również miesiąc endometriozy. Wraz z nim, na całym świecie ruszają kampanie społeczne i prozdrowotne poruszające problematykę tej choroby.

Jedną z nich, jest właśnie kampania „I am 1 in 10”. Jestem jedną z dziesięciu kobiet, które chorują na endometriozę. Zobaczcie sami, jak duża jest skala tej przypadłości. Oczywiście choroba może mieć różny przebieg, odmienne stadia zaawansowania, inną podatność na leczenie oraz zupełnie różne nasilenie objawów. Nie zmienia to jednak faktu, że dotyka jedną na dziesięć kobiet. Szacuje się, że na świecie jest 176 milionów kobiet chorych na endometriozę. Nadal jest to choroba, o której zdecydowanie za mało się mówi i pisze. Między innymi dlatego dołączyłam do międzynarodowej kampanii #1in10. Więcej o niej możecie przeczytać na stronie internetowej:
https://theendo.co/
https://web.facebook.com/theendo.co/?fref=mentions&_rdc=1&_rdr

Endometrioza, czyli wędrująca śluzówka lub gruczolistość zewnętrzna, jest to innymi słowy rozrost błony śluzowej macicy poza jamą macicy: najczęściej w jamie otrzewnej, jajnikach i jajowodach. Może wędrować również do jelit, płuc, a w skrajnych przypadkach nawet do mózgu.
Endometrioza, to zjawisko uciążliwe, długotrwałe i tajemnicze. Mimo wieloletnich badań i szybkiego postępu nauki, etiopatogeneza schorzenia pozostaje nadal niewyjaśniona.

Moim celem jest rozpowszechnianie informacji o chorobie, ponieważ wcześnie wykryta, może być skutecznie leczona. Ponadto, niezwykle ważny jest dostęp do odpowiednich metod leczenia, ale także pomocy psychologicznej, która dla wielu chorujących kobiet staje się niezbędna. Wszechstronna wiedza, dotycząca metod diagnozowania i leczenia oraz działań wspomagających walkę z chorobą, jest bardzo ważna i pomaga radzić sobie z jej nieprzewidywalnością.

Continue reading „Jestem jedną z dziesięciu”

Pogoda na niepogodę

Moment, w którym stajecie się rodziną mieszkającą we wspólnym domu, poprzedza całkiem sporo spotkań. Poznajecie się i uczycie siebie. Podczas tych wizyt rozpoznajecie pierwsze cechy temperamentu Waszych dzieci, obserwujecie ich sposoby reagowania i usposobienie. Widzicie, jaki mają stosunek do Was. Jednak to cały czas jest namiastka faktycznego kontaktu.
Przychodzi dzień, w którym wchodzicie razem do Waszego domu i zamykają się za Wami drzwi. Wtedy pojawia się wszystko to, co najpiękniejsze, ale również, a może przede wszystkim to, co najtrudniejsze…

U nas to, co trudne ujawniło się bardzo szybko. Choć na pewno nie jest to regułą. Wiele rodzin pewnie nie będzie miało żadnych problemów w podobnej sytuacji. Chciałabym jednak, żebyście wiedzieli, że takie historie jak nasza, są jak najbardziej realne. I jeśli planujecie adopcję lub chociaż ją rozważacie, mogą stać się Waszym udziałem i Waszym przeżyciem. Na etapie wstępnym kontaktów z dziećmi oraz w czasie zapoznawania się z dokumentacją, absolutnie nikt nie wspominał, że możemy mieć aż takie trudności. Byliśmy pewni, że jesteśmy przygotowani na różne scenariusze, ale okazało się, że chyba nie do końca. Głowa niby wie, ma przyswojone niezbędne informacje, wbite przeróżne teorie. Tylko kiedy w grę wchodzą emocje, okazuje się, że człowiek działa spontanicznie i myśli sercem, a nie racjonalizuje.

Continue reading „Pogoda na niepogodę”

Wspólne początki

Jesteśmy w domu. Razem. Nas czworo plus pies.
Zaczynamy przygodę pełną niespodzianek…

W pierwszych dniach naszego wspólnego życia, czas pędził jak szalony. Mieszał nam się dzień
z nocą, weszliśmy w tryb stuprocentowej aktywności. Na każdym kroku pojawiały się chwile wzruszeń i ogromnej radości, bo oto weszliśmy w fazę – „nasz pierwszy raz”. Pierwsze wspólne posiłki, zabawy, spacery, kąpiel i usypianie. Byliśmy razem całą czwórką. Z tych chwil, można uzbierać sporo magicznych momentów.

Tylko, że tym razem nie chcę Wam opowiadać o sielskim obrazku, bo z pewnością możecie sobie wyobrazić jakie w tych chwilach towarzyszą fantastyczne emocje.
Chciałabym jednak pokazać Wam obraz w całości. Porzucić na chwilę społeczną maskę. Prawdziwe życie zwykle ma różne odcienie. U nas tęcza na początku się pojawiała, ale tylko na moment
i zwykle po ulewnej burzy z piorunami.

Continue reading „Wspólne początki”