Herbata z sokiem malinowym

Wiosenny ciepły wieczór. Ptaki śpiewają za oknem, chłopcy śpią spokojnie w swoim pokoju.
Psia przyjaciółka wtula się we mnie, a Ł. wyfrunął z domostwa na niezwykle fajne wydarzenie.
Cisza wypełnia przestrzeń. Choróbsko nie odpuszcza i jakby na przekór pięknej aurze, uziemiło mnie znów w domu. Otulona kocem, wbrew logice temperatury za oknem, popijam dużymi łykami gorącą herbatę i kończę czytać książkę. Znad płomienia pachnącej świecy widać, jak od jej ciepła  unosi się para. Nie-zielona, nie-owocowa, nie-droga, nie-firmowa, nie-liściasta ta herbata. Zwyczajna. Z torebki. W grubym kubku parzona, bez cukru, za to z sokiem.
W ten piękny wieczór, choć z dzikim kaszlem i złym samopoczuciem, siedzę w cieple i czuję się sobą. W zgodzie i w pełni. Bo ta herbata jest trochę taka, jak ja.

Continue reading „Herbata z sokiem malinowym”

Pościg za niedoścignionym

Kiedy myślisz o następnym dniu, jak siebie widzisz? Spieszysz się, biegniesz, pędzisz?

Mnie aktualnie dopadło choróbsko. Takie z kategorii bardziej konkretnych infekcji, więc przymusowo musiałam mocno zwolnić. I wiecie co? Denerwuję się. No bo jak to? Nie ogarnę tego, tamtego i siamtego. Nie dam rady zrealizować najbliższych planów. Tak się więc złoszczę wewnętrznie i nagle doznałam przebłysku mądrzejszej myśli. Że ten pośpiech, to jakieś szaleństwo. Bo w tym pędzie, nie ma miejsca nawet na to, żeby się porządnie wyleczyć i odpocząć. I tak mnie naszła refleksja w temacie.

Continue reading „Pościg za niedoścignionym”