Tak wiele…

Dziękuję.
Dziękuję za dar życia.
Za sprawienie, że są.
Za piękne uśmiechy, dołki w policzkach i gęste włosy.
Za kolor oczu, budowę ciała i ton głosu.
O nic nie pytam, dziękuję.
Zrozumieć się staram, doceniam rolę.
Nie skreślam na przyszłość, zostawiam w niej miejsce.
Zasługujesz na szacunek, to pewne.
To najważniejsze, jest dzięki Tobie.
Dziękuję.

………………………………………………………………………………………………………………………………………………………..

Continue reading „Tak wiele…”

Domowe historie w wielkim świecie

Dobry wieczór moi Mili,

Spieszę donieść, że Domowe Historie postanowiły pojawić się w internetach 😉
Jeśli macie ochotę być na bieżąco z nowymi postami i nie przegapić żadnego strumienia myśli, zapraszam na profil facebookowy:

https://web.facebook.com/Domowe-Historie-210498836441206/

Będzie mi niezwykle miło, jeśli zechcecie dołączyć do mnie również w tym miejscu.
Jeśli wolicie wpadać od czasu do czasu bezpośrednio na bloga, jest mi równie miło.
Każde spotkanie z Wami jest ogromną przyjemnością 🙂

Pozdrawiam słonecznie! Dobrego wieczoru!

M.

Ciotka Klotka, co serce miała pojemne jak wanna

Wieczorna scenka podczas usypiania T. – Mamo, dlaczego jest tak dużo rodziny tu? – składnia oryginalna 😉
I zaczął wymieniać Ciocię z Kuzynami, którzy przyjechali w odwiedziny, a następnie upewniał się,
czy na pewno go kochają. Przemiła to była chwila, bo czułam, że dla niego to niezwykle ważne. Otacza go wiele osób, które darzą go uczuciem, ale co najważniejsze – dla niego samego są absolutnie wyjątkowe.
Czasy się zmieniają, a wraz z nimi rola Cioć i Wujków w rodzinie. Wielopokoleniowość, to już bardziej duch minionych czasów i wspomnienie. Na czym obecnie polega rola wujostwa? Jak kształtuje się ich miejsce w rodzinie i świadomości dzieci? Czy w adopcyjnych familiach zachodzą odmienne procesy?

Continue reading „Ciotka Klotka, co serce miała pojemne jak wanna”

Tato na lato? Na lata Tata!

Tato – jak to łatwo powiedzieć! Rolę ojca można otrzymać w prezencie od losu w dosyć łatwy sposób. Nie ma również w ojcostwie bohaterskiego mitu, jak w przypadku dzielnej matki rodzicielki. Tato, to zawsze ten drugi, schowany za lwicą matką. Typowa rola drugoplanowa – można się delikatnie usunąć w cień i brylować jedynie w strategicznych momentach.
Przez dziesięciolecia, główną funkcją ojca w rodzinie było zapewnienie bytu materialnego oraz ojcowski autorytet, który często sprowadzał się do wprowadzania zasad dyscyplinujących dzieci „od święta”, kiedy akurat głowa rodziny miała na to czas.
Obecnie pary coraz częściej żyją ze sobą w relacjach partnerskich, więc i znaczenie ojcostwa w rodzinie uległo ogromnej przemianie. Na szczęście!

Continue reading „Tato na lato? Na lata Tata!”

Potwór na dnie szafy

Puk, puk – jesteś tu? Nie znasz mnie, ale ja doskonale znam Ciebie. Zdziwiona? Oj, bez przesady, przecież to, że na co dzień mieszkam na dnie szafy, nie oznacza, że nie mogę czasem z niej wyjść, prawda? W końcu Ty, to ja, a ja, to Ty.
Dzisiaj będzie o tym, jak przyszło mi się zmierzyć z moim wewnętrznym potworem, a tym samym – jak traumatyczne doświadczenia rodziców wpływają na relację z dzieckiem.
Continue reading „Potwór na dnie szafy”

Adopcja? I co dalej?

W pierwszych tygodniach od pojawienia się dzieci w domu, wpisywaliśmy się naszą czwórką w krajobraz. Rodzinny i sąsiedzki. Tak jak pisałam w poprzednich postach, towarzyszyło nam duże zainteresowanie ze strony otaczających nas osób. Wydarzeniem w naszej dzielnicy był nawet pierwszy spacer z chłopcami – wszyscy mogli sobie ich dokładnie pooglądać 😉
Czego jednak można się spodziewać, kiedy już będziecie osadzeni w otoczeniu? Co będzie się działo, gdy minie pierwszy wspólny czas na pełnej adrenalinie? Rozsiądźcie się wygodnie, to Wam opowiem.

Continue reading „Adopcja? I co dalej?”

Adopcyjna sielanka. U nas? Idealnie!

Byli sobie Oni. Szczęśliwa czwórka + pies. I domek mieli piękny i ogródek zielony. Ach sielsko było i anielsko. Pewnie, że tak!
Sielskość dotyka nas każdego dnia. W codzienności, w uśmiechu, w oczach pełnych radości, w słońcu i w pierwszym po zimie krokusie. W brzuchu psa, który można drapać do woli i w jej merdającym ogonie. W najszczerszych buziakach od roześmianych synów. W oczach Ł., kiedy duma go rozpiera, bo nauczył chłopców fragmentu rockowej piosenki.

Continue reading „Adopcyjna sielanka. U nas? Idealnie!”

Domowa kołysankowa ewolucja

Dzisiaj zabiorę Was w małą wielką (tak tak, właśnie taką) podróż – od usypianiowej rozpaczy do kosmicznych wzruszeń. Zapraszam na domową kołysankową ewolucję.

Dom, to dźwięki. Cisza lub gwar. Tuptanie psa, odgłosy rozkładanych naczyń, woda lejąca się do wanny, szmery rozmów, sikorki śpiewające za oknem i muzyka.
Dla nas muzyka jest niezwykle ważna, nie wyobrażamy sobie bez niej naszego mikroświata. Chłopcy nie byli do niej przyzwyczajeni. Nie oswajali się z nią w brzuszku, nie towarzyszyła im od pierwszych dni. Zależało nam więc, żeby zasypiali przy muzyce. Doświadczeni rodzice z naszej familii, podpowiedzieli nam sprawdzone kołysanki. To płyta Kołysanki Utulanki w wykonaniu Magdy Umer i Grzegorza Turnaua. Polecam ją całym sercem i nie jest to wpis sponsorowany, nie nie 😉
Dziadkowie sprawili chłopcom radio, więc byliśmy w pełni gotowi przystąpić do zmasowanego ataku muzycznego na nasze dzieci.

Continue reading „Domowa kołysankowa ewolucja”