Tato na lato? Na lata Tata!

Tato – jak to łatwo powiedzieć! Rolę ojca można otrzymać w prezencie od losu w dosyć łatwy sposób. Nie ma również w ojcostwie bohaterskiego mitu, jak w przypadku dzielnej matki rodzicielki. Tato, to zawsze ten drugi, schowany za lwicą matką. Typowa rola drugoplanowa – można się delikatnie usunąć w cień i brylować jedynie w strategicznych momentach.
Przez dziesięciolecia, główną funkcją ojca w rodzinie było zapewnienie bytu materialnego oraz ojcowski autorytet, który często sprowadzał się do wprowadzania zasad dyscyplinujących dzieci „od święta”, kiedy akurat głowa rodziny miała na to czas.
Obecnie pary coraz częściej żyją ze sobą w relacjach partnerskich, więc i znaczenie ojcostwa w rodzinie uległo ogromnej przemianie. Na szczęście!

Tato na lato?
Uciekliśmy na kilka dni z miasta. Świeci przyjemnie słońce, wdycham orzeźwiające górskie powietrze, a włosy rozwiewa mi wiatr. Piję kawę w ulubionej ceramice Bolesławiec i spoglądam przed siebie. Widzę piękną łąkę i jezioro. Z drugiej strony wzrok przyciągają górskie krajobrazy. Lecz moja uwaga skupia się na czymś zupełnie innym. Patrzę i mimowolnie się uśmiecham. Ustami i sercem.

Najpiękniejszy widok, to Oni. Trójka najbliższych mi mężczyzn na świecie. Wiecie, jestem szczęściarą. Od zawsze wiedziałam, że mój mąż będzie fantastycznym ojcem. Teraz, kiedy spoglądam na więź między Nim, a synami, nie ustaję w zachwytach, bo wiem, że ta drużyna po prostu musiała iść razem przez życie.
Pamiętam, że kiedy poruszałam z kimś temat adopcji, zwykle padało pytanie – a co na to Twój mąż? On też chce adoptować? Naprawdę? Mój by się nigdy na to nie zgodził. Wiesz – męskie ego i przywiązanie do swoich genów.
Jakoś nigdy nie czułam, że mężczyzna ma większe prawo do adopcyjnych dylematów niż kobieta. Jedno jest pewne, gdyby mój mąż miał problem z podjęciem decyzji na jakimkolwiek etapie adopcji, na pewno bym na niego nie naciskała i nie starała się przekonać za wszelką cenę. Tak więc albo się tego chce, albo nie.
Ł. zdecydowanie chciał, choć jak każdy człowiek w tej sytuacji z pewnością musiał sobie to i owo w głowie poukładać. No, a teraz? Teraz patrzę na nich i nie mogę oderwać wzroku. Moi mali chłopcy nie przestają się śmiać, kiedy ten największy robi im samoloty, wygibasy, akrobacje, wspinaczki po własnych kończynach. Kiedy razem wydają z siebie niezidentyfikowane dźwięki i stroją do siebie miny. Kiedy idą razem po drewno, a tato pozwala im się przyglądać jak rozpala balię z wodą, w której jutro będziemy się chlapać. Patrzę i się wzruszam. Bo takie małe-wielkie sprawy są przecież najważniejsze.

Męskie klimaty
Męski świat, czyli jaki? Pełen techniki, survivalu, motoryzacji, sprawności strażaka sama, boba budowniczego i samych ekstremalnych umiejętności? Pewnie też, ale w męskim świecie niesamowite jest to, że nie komplikuje się prostych spraw. Kiedy patrzę na moich trzech zgranych kompanów, widzę radość, humor, pozytywnie rozumianą beztroskę, spontaniczność. Zabawy z tatą, to zawsze wielka przygoda. Bez scenariusza, za to pełne kreatywności i dające chłopcom maksimum zadowolenia oraz zmęczenia, co przekłada się również na profity dla nas. Męski świat mogą stanowić właśnie aktywności, które dzieli się tylko z tatą. W końcu zmęczone zabawą dziecko = szczęśliwe dziecko. To z kolei jest równoznaczne ze szczęściem rodziców. Kiedy dzieci szybko zasypiają, dorośli mają chwilę wytchnienia i czas dla siebie.
Kontakt syna z tatą, to również szkoła traktowania płci przeciwnej. Wasz syn z pewnością pierwsze obserwacje wyniesie właśnie z domu. Sposób traktowania mamy, szacunek do niej, a później wszystkich innych kobiet, będzie miał korzenie w doświadczeniach na linii tato-mama.
Niesamowicie lubię patrzeć, kiedy moi mężczyźni wspólnie coś robią. Genialne jest, że dzieje się to każdego dnia. Świat jest tak skonstruowany, że po pracy jest się zmęczonym, to normalne. Jednak dzisiejsi ojcowie coraz częściej nie mają w nawyku zasiadać z pilotem przed telewizorem po skończonej pracy i tkwić na kanapie do wieczora. Podział obowiązków między partnerów sprawia, że współczesny tato jest pełnoprawnym rodzicem. Może spełniać się w rodzicielskich przywilejach, tak samo jak w obowiązkach.

Supertata w budowie
Dla chłopców, tato na wiele lat staje się superbohaterem. Chcą go naśladować, uczyć się od niego. Uznają jego autorytet i traktują jak wyrocznię w wielu sprawach. Ojciec obecny i zaangażowany, to klucz do sukcesu w rozwoju dziecka, na równi z udziałem mamy.
W moim pokoleniu, nadal wielu mężczyzn rezygnuje z aktywnego uczestnictwa w budowaniu relacji z dzieckiem. Jest ich jednak coraz mniej.
Czasem przeszkadzają również kobiety, które próbują rodzicielskie pole zawłaszczyć tylko dla siebie. Tak jakby przypisanie sobie wszystkich wychowawczych zasług, miało przysporzyć im dozgonną wdzięczność i miłość dzieci. Z reguły zaborcze matki = niezaangażowani ojcowie.
Bo przecież sama zrobię to lepiej, bardziej odpowiedzialnie. Bo przecież jak on gdzieś z nimi pójdzie, to wracają z dziurami na kolanach i ziemią we włosach. Bo przecież na kolację, to on im da co najwyżej m&m’s i colę z puszki. A do tego pozwala im zjeżdżać na rowerze ze stromej góry i wstrząs mózgu murowany. Na zebraniu w szkole? Jeszcze jakichś głupot by nagadał. No i w deszczowy dzień by im sandały założył. Ech, Ci faceci. Nie nie nie, ja to lepiej sama zrobię.
Zosie Samosie urocze. Sama nią czasem bywam. Na szczęście, odpowiedzialni i mądrzy mężczyźni, nie zrażają się Samosiową paplaniną. I robią swoje. Po swojemu. Dzięki temu są obecni w życiu swoich dzieci. Stale, nie od święta.

Na lata Tata!
Relacja na linii ojciec-dziecko, dziecko-ojciec, a do tego jeszcze w wariancie ojciec-syn, jest niezwykle ważna. Nawet kiedy u dziecka przychodzi czas dojrzewania i buntu, negacji rodziców i podejmowania wszelkich wysiłków, żeby odciąć się od matczynego i ojcowskiego autorytetu. Zbudowana wcześniej więź nadal procentuje, choć na innych zasadach.
Wspaniałym i zaangażowanym ojcom, podczas wyjazdu na wakacje, mówimy zdecydowane tak. Jednak największe uznanie mają Ci, którzy używają swoich supermocy na co dzień, przez wiele lat.
Bo tak jak ojciec nie zastąpi w pełni matki, tak matka nie zastąpi w pełni ojca. Kiedy mija czas dojrzewania i rodzic staje się bardziej towarzyszem, przyjacielem w dorosłym życiu, wtedy najbardziej widać, jak układały się nasze relacje. Są obszary, które trudno jest odbudować, jeśli przez lata nie było między nami porozumienia i głębokiej więzi.
Życzę moim Synom, żeby będąc dorosłymi mężczyznami, nadal chcieli dzielić się radościami, troskami, sukcesami i porażkami ze swoim Tatą. Życzę im poczucia, że zostaną zawsze z zaangażowaniem wysłuchani i zrozumiani. I choć wiele burz przed nimi i wiele barykad stawianych między sobą – jak to w życiu i miłości bywa – wierzę i czuję już teraz, że Tato będzie w ich życiu postacią absolutnie wyjątkową.

Published by

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *